Wyrzucenie Europejczyków
Tokugawa zadecydował również, że korzyści płynące z handlu z Europejczykami są niewspółmierne wobec niepokojów związanych z ich obecnością w Japonii. Najpierw Hiszpanie, a po nich Portugalczycy zostali z kraju wyrzuceni. Jedynie Holendrzy mogli zostać, jednak ich aktywność musiała ograniczyć się do małej wyspy Dejima w zatoce Nagasaki. Do XVIII wieku handel na wyspie zmniejszył się do dwóch transportów rocznie. Izolacji dopełnił zakaz wyjazdu za granicę, narzucony Japończykom w 1636 roku. Tak bardzo obawiano się wpływów z zewnątrz, że ci Japończycy, którzy w tym czasie przebywali poza krajem, nie otrzymali pozwolenia na powrót! Niewiele społeczeństw dołożyło tylu starań, żeby całkowicie odgrodzić się od reszty świata i „zamrozić" swój system społeczny. Z punktu widzenia rodu Tokugawa taka polityka była doskonale skuteczna. Pozostali oni przy władzy aż do 1868 r. i wiele tradycyjnych wartości japońskich przetrwało dzięki temu do dzisiejszych czasów. Jednak nie udało się całkowicie zahamować zmian. „Wielki pokój" przyniósł dobrobyt, a wraz z nim zmiany, zarówno ekonomiczne jak i kulturalne. Równie niepokojące dla rodu Tokugawa były wzrastający kult cesarza, odrodzenie szintoizmu jako religii narodowej oraz częste powstania chłopskie. Japonia musiała ulec zmianom, nawet zanim jej szczelnie zamknięte drzwi zostały nagle sforsowane przez cywilizację zachodnią.